Komisja Europejska chce wzmocnić prawa konsumentów wobec przedsiębiorców – a co się zmieni w e-commerce?

W ramach kolejnego długoterminowego budżetu UE na lata 2021–2027 Komisja Europejska proponuje program „Nowy ład dla konsumentów”, który miałby wzmocnić pozycję konsumentów względem producentów, dystrybutorów, sieci handlowych czy sprzedawców online. Propozycja Komisji przewiduje zmiany w czterech dyrektywach UE, które chronią interesy gospodarcze konsumentów. Część zmian jest jednak korzystna również dla e-sprzedawców.

legal_2

Większość zmian dotyczy dyrektywy 2005/29/WE dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych oraz dyrektywy 2011/83/UE w sprawie praw konsumentów. Pozostałe dwie dyrektywy – dyrektywa 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich i dyrektywa 98/6/WE w sprawie ochrony konsumenta przez podawanie cen produktów oferowanych konsumentom – miałyby zostać zmienione jedynie w zakresie dotyczącym sankcji.

Zmiany w obszarze e-commerce

W zakresie dotyczącym branży handlu internetowego propozycja nowych rozwiązań jest bardzo korzystna dla sprzedawców internetowych. Kilka zmian zakłada nie więcej, a istotnie mniej uprawnień dla konsumenta niż ma to miejsce obecnie. Ma to zdjąć z przedsiębiorców niektóre obowiązki, które w opinii Komisji okazały się stanowić „nieproporcjonalne obciążenie”.  

Możliwość wstrzymania się ze zwrotem płatności

Zgodnie z obecnymi przepisami – w przypadku odstąpienia od umowy przez konsumenta i zwrotu towaru, sprzedawca internetowy może wstrzymać się ze zwrotem płatności otrzymanych od konsumenta do chwili otrzymania rzeczy z powrotem lub dostarczenia przez konsumenta dowodu jej odesłania. Uznaje się, że takim dowodem odesłania rzeczy może być np. skan potwierdzenia nadania przesyłki. W konsekwencji – w niektórych sytuacjach na sprzedawcach spoczywa obowiązek zwrotu pieniędzy, mimo że produkt jeszcze nie zdążył nawet wrócić do e-sklepu.    

Propozycja nowych rozwiązań zakłada całkowitą rezygnację z możliwości dostarczenia dowodu odesłania rzeczy, co umożliwiałoby skuteczne zastrzeżenie zwrotu pieniędzy aż do czasu bezpośredniego otrzymania towarów z powrotem i uzyskania realnej możliwości skontrolowania ich stanu.

Zmiany w prawie do odstąpienia od umowy

Za zdecydowanie najbardziej istotną i korzystną dla e-sprzedawców zmianę należałoby uznać propozycję zlikwidowania prawa konsumentów do odstąpienia od umowy i zwrotu towarów w sytuacjach, gdy zostały one użyte w zakresie większym niż konieczny w celu ich przetestowania. Obecnie taka możliwość konsumentom przysługuje, jednak klient, który odsyła nadmiernie użytą lub uszkodzoną rzecz musi liczyć się z koniecznością zapłaty odszkodowania za zmniejszenie wartości odesłanej rzeczy.

W praktyce rozwiązanie to przysparza e-sklepom sporo problemów i strat – po pierwsze sprzedawcy muszą na podstawie obiektywnych kryteriów uzasadnić i obliczyć rynkową wartość takiego nadmiernie użytego lub uszkodzonego towaru. Na wypadek sporu i sprzeciwu konsumenta uszkodzenia takie trzeba również dokumentować. To wszystko sprawia, że wielu sprzedawców chcąc oszczędzić czas rezygnuje z tej możliwości.

Propozycja zmian zakłada całkowite wyłączenie spod prawa do odstąpienia od umowy towarów, których konsument używał w zakresie szerszym niż konieczny do ich sprawdzenia. Jest to jednak propozycja, która zapewne będzie jeszcze szeroko dyskutowana. Nie wnosi ona niestety nic nowego w zakresie problematyki dotyczącej często niełatwej oceny – kiedy dane użycie towaru wykracza poza granice dozwolonego korzystania czy sprawdzenia rzeczy? Granica między dozwolonym wypróbowaniem, a „nadmiernym wykorzystaniem” jest niekiedy bardzo cienka.

Dodatkowe obowiązki informacyjne na internetowych platformach handlowych

Po pierwsze internetowe platformy typu marketplace będą musiały informować, jakie dokładnie parametry decydują o kolejności wyświetlania ofert – wyników wyszukiwania. Oznacza to w konsekwencji np., że dana platforma może być zobowiązana do wskazania informacji, że wyniki wyszukiwania zostały opłacone lub że promuje produkty pochodzące od konkretnego dostawcy, które generują najwyższe marże, bądź też takie, które akurat w danym momencie zalegają w magazynie. Ponadto sam sposób informowania o tzw. „płatnych materiałach i wynikach wyszukiwania“ ma być bardziej transparentny. Obecnie zdarza się, że konsumenci nie są w wystarczająco jasny i rozpoznawalny sposób informowani o tym, iż wyświetlone wyniki wyszukiwania zostały opłacone.  

Ponadto podmioty sprzedające towary lub usługi na takich platformach zobowiązane będą do składania oświadczeń, czy działają, jako przedsiębiorca czy też, jako osoba prywatna. Większość platform sprzedażowych wymaga jednak już teraz wskazania takich informacji przez sprzedającego. Ma to bowiem istotne znaczenie dla kupującego konsumenta w zakresie przysługujących mu uprawnień (prawo do odstąpienia od umowy, rękojmia).

Pozostałe propozycje zmian

W ramach „nowego ładu dla konsumentów” upoważnione podmioty, np. organizacje konsumenckie, będą miały możliwość dochodzenia roszczeń, takich jak np. odszkodowanie, wymiana lub naprawa, w imieniu całej grupy konsumentów, która została poszkodowana w wyniku nielegalnych praktyk handlowych. W niektórych państwach członkowskich (np. w Polsce) konsumenci mają już możliwość wszczęcia powództwa zbiorowego w sądach, jednak po zmianach możliwość ta zostanie wprowadzona we wszystkich państwach UE.

W poszczególnych państwach członkowskich nierówny jest także poziom kar za naruszenie praw konsumenckich. Zgodnie z nową propozycją KE, krajowe organy mają zyskać możliwość nakładania efektywnych, proporcjonalnych i odstraszających kar "w sposób skoordynowany". Za rozległe naruszanie praw konsumenckich równocześnie w kilku państwach członkowskich UE, firmom miałyby grozić kary w wysokości do 4 proc. obrotów generowanych w każdym z tych krajów. Jednocześnie państwa członkowskie będą mogły decydować o jeszcze wyższych karach.  

Komisja chce również walczyć ze zjawiskiem „produktów podwójnej jakości”. Dotyczy to wprowadzania do obrotu produktów jako identyczne w kilku państwach członkowskich, podczas gdy ich skład lub cechy charakterystyczne znacznie się różnią. Wśród negatywnych przykładów działań sprzedawców, KE wskazuje producenta kawy, który w dwóch krajach UE sprzedaje produkty zawierające mniej kofeiny, a więcej cukru. Komisja podaje też przykład paluszków rybnych, w których składzie znajduje się różna zawartość ryby w zależności od tego, w którym kraju wspólnoty produkt jest sprzedawany.

Podsumowanie

Sam fakt dostrzeżenia przez KE potrzeby przeglądu doczasowych przepisów w zakresie ochrony konsumentów należy ocenić pozytywnie. W kontekście istniejących w Polsce już obecnie rozwiązań „Nowy ład dla konsumentów” w aktualnym kształcie nie wnosi jednak żadnych przełomowych zmian w zakresie ochrony konsumenta. Część propozycji w obszarze prawa do odstąpienia od umowy w przypadku umów zawieranych na odległość wiąże się natomiast ze zmniejszeniem konsumenckich uprawnień. Przedstawione propozycje będą teraz przechodzić kolejne etapy prac legislacyjnych w Parlamencie Europejskim oraz Radzie Unii Europejskiej.

reklamacje prawo

0 komentarzy